Lifestyle Moda Porady

matczyne grzeszki

Czy można popełnić grzechy z miłości do własnego dziecka? Cóż za absurd! Chciałoby się rzec.. Kocham swojego synka nad życie, poświęcam mu każda wolną chwilę, a często nawet i tę, która wcale taka ‚wolna’ nie jest. Wszystko po to by czuł się szczęśliwy, bezpieczny i kochany. Dlaczego więc zadałam takie pytanie? Grzechy popełniane z miłości do dziecka? Czy takie w ogóle są? Ano, są.. często sobie nawet nie zdajemy sprawy z tego, że je popełniamy..

Zdarzają się sytuacje, w których łapie się na tym, że chcę Antosia w czymś wyręczyć.. a niech się maluszek nie trudzi, przecież mogę mu pomóc włożyć tego kloca w odpowiednie miejsce, otworzyć szufladę kiedy sam nie daje rady (mimo iż, spróbował dopiero np. dwa razy..) czy też ponosić go dłużej na rękach, przecież chodzenie jest takie męczące… Czy takim zachowaniem mogę wyrządzić mu krzywdę? W pewien sposób tak… zabieram mu motywację, zniechęcam go i uczę, że wszystko można mieć na zawołanie, ale czy o to chodzi? Nasze dziecko powinno wiedzieć, że ma w rodzicach oparcie- ZAWSZE, ale też powinniśmy uczyć tego, że poprzez dążenie do celu, zdobywanie nowych umiejętności uczymy się samych siebie, poznajemy swoje możliwości, wiemy na co nas stać. Pomagajmy, ale z rozumem i wielką miłością 🙂

Kto z nas nie popełnia błędów? Czy są wśród nas osoby nieomylne? Nawet Ci, którym się zdaje, że błędów nie popełniają, mają na swoim koncie nie jedna – mniejszą czy większą- gafę. Dlaczego więc, chcemy uchronić nasze dzieci przed tym? Tak, tak.. właśnie z miłości.. Chciałabym, żeby Antoni uczył się na moich błędach, na moich doświadczeniach, ale nie jest to możliwe.. Pozwólmy na popełnianie błędów, ale zawsze bądźmy obok – motywujmy, rozmawiajmy, tłumaczmy, opowiadajmy, pokazujmy, pomagajmy.. by ten- nawet popełniony już błąd- nie niósł za sobą wielkich konsekwencji.

Wiele moich koleżanek zostało mamusiami prawie w tym samym czasie co ja. No nie da się nie zapytać o umiejętności ich dzieci, po prostu się nie da 😀 bo jakież to nudne byłyby te rozmowy bez wątków o dzieciach ;)) Ciekawość, ciekawością, ale co się dzieje wtedy kiedy zaczyna się lekka licytacja? „A moje dziecko potrafi….”, „a mój synek już…..”

W głowie natłok myśli.., Porównywanie, Kurde, a jeżeli to źle, że moje dziecko nie potrafi jeszcze „czegoś tam?, a może to już czas na te umiejętności?”… blablabla.. droga mamo! Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, swoim czasie. Jedno jest lepsze w jeździe na rowerze inne w jeździe na rolkach. Jednemu matematyka jest bliższa drugiemu biologia. Nikt nie może być rewelacyjny we wszystkim 🙂 Porównywaniem możemy wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku.. motywacja to żadna, wręcz przeciwnie. Zresztą… szkoda marnować na to czas! Nie lepiej poświęcić go na rozwijanie umiejętności dziecka poprzez spędzanie wolnego czasu z nim i wspólną zabawę ? 🙂

Pomyślała (nie)jedna mama… ‚chciałabym aby moje dziecko zostało lekarzem, odłożymy na jego medyczne studia, wynajmiemy kawalerkę w wielkim mieście, pozostanie mu tylko nauka.’ A gdzie w tym wszystkim jest główny zainteresowany? Czy przypadkiem nie planujemy mu przyszłości? Może wcale nie są to jego marzenia? Może są to nasze, niespełnione ambicje, które chcemy teraz przelać na młody organizm? A gdzie w tym wszystkim wolna wola? Marzenia? Postawiony sobie cel? Nie zabierajmy tego naszemu dziecku, lepiej bądźmy obok i dopingujmy go w jego wyborach, bądźmy zawsze ostoją i podporą.

Czy jesteś szczęśliwa droga mamo? Realizujesz się? Masz swoje hobby? Czujesz się wypoczęta? Mam nadzieję, że na wszystkie pytania odpowiedziałaś twierdząco, ale też zdaję sobie sprawę z tego, że nie zawsze tak jest. Nie powinnyśmy ukrywać swoich emocji. Dzieci wszystko widzą, nawet więcej niż nam się wydaje a barak spójności między słowami a zachowaniem nie wpływa dobrze na ich poczucie bezpieczeństwa.

Chyba nie ma mamy, która nie popełnia choć jednego z wyżej wymienionych grzeszków. Najważniejsza jest świadomość tego, że tak się robi..  wtedy łatwiej jest wyeliminować ten element z naszego postępowania 🙂 choć to trudne bo przecież popełniamy te grzechy z miłości 😉 jakkolwiek to brzmi… 😉

Spodnie Antosia – RESERVED
Ocieplacz Antosia- RESERVED
Buty Antosia- BARTEK
Jeansy Mama- RESERVED
Torebka- MOHITO

Mogą Ci się spodobać także

4 Komentarzy

  • Odpowiedz
    Katiuszka
    11 września 2017 at 07:06

    Bardzo ważny wpis. Często zapominamy o tym, że nasza nadopiekunczoscia możemy wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku. Wszystko z umiarem- dla dobra każdego. P.s. śliczne stylizacje ❤

  • Odpowiedz
    Hipsta
    11 września 2017 at 07:21

    Trafione w punkt. Brawo, Brawo!

  • Odpowiedz
    Fashioninlove
    11 września 2017 at 07:30

    Dobry tekst – skłania do przemyśleń. Sama jestem bardzo wyreczajaca mama 🙁

  • Odpowiedz
    Mamita
    11 września 2017 at 07:39

    Dodałabym jeszcze nadmierne oczekiwania i robienie z dzieci „geniuszy” od przedszkola. Miliony zajęć obowiązków dla tak małego organizmu bez czasu na zabawę. Przykro. P.s. świetne spodnie 👍

  • Zostaw komentarz